Sam, ale nie samotny
Prowadzenie projektów jako jedna osoba brzmi ryzykownie. W praktyce to zaleta — o ile wiesz co robisz.
Mniej warstw komunikacji
Nie ma “przekażemy project managerowi”, “zapytam developera”, “musimy zrobić grooming”. Pytanie klienta -> ja -> odpowiedź. Tyle.
Pełna odpowiedzialność
Kiedy kod psuje się na produkcji, nie ma kogo wskazać palcem. To samo w drugą stronę — sukces projektu to moja zasługa.
Szybciej, nie wolniej
Bez daily standupów, retrospektyw i sprint planningu zostaje więcej czasu na faktyczne budowanie.

